Zazdrość budzi mieszane uczucia. Dla jednych jest dowodem na to, że partner nas kocha, dla innych staje się swoistym piekłem, utrudniającym życie i normalne funkcjonowanie związku.

Zazdrość dawkowana z umiarem na pewno nie jest czymś złym i w jakimś stopniu nie tylko sprawia przyjemność, ale również łechce naszą próżność i dowartościowuje nas. Staje się dla nas sygnałem, że partner nadal darzy nas uczuciem, że jesteśmy dla niego kimś ważnym i obawia się, że może nad utracić.

Co dzieje się jednak, kiedy zazdrość staje się wręcz chorobliwa, kiedy przeradza się w obsesję? Wcale nie tak rzadko zazdrość o ukochaną osobę zaczyna przekraczać granice zdrowego rozsądku i rozpoczyna się proces, w którym stopniowo zaczyna niszczyć związek. Powodem do zazdrości staje się niemal wszystko. To, że ukochana osoba ma przyjaciół (i nie jest ważne to, czy jest to przyjaciel tej samej płci czy przeciwnej). To, że ukochana osoba rozmawia z kimś innym czy też spędza czas z kimś innym, czas, który powinna spędzać z nami. Powodem do zazdrości stają się znajomi z pracy, ze szkoły, czasami nawet rodzina. Zazdrość może wzbudzić nawet przelotne spojrzenie, uśmiech czy słowa, które dla nas są niewłaściwe, a rzucone były żartobliwie. W skrajnych przypadkach może to być pies czy kot ( nie słyszałam o tym, by ktoś był zazdrosny o chomika, papugę czy złotą rybkę w akwarium, ale tego też nie da się wykluczyć).

zazdrosc-w-zwiazku

Chorobliwa zazdrość staje się czymś w rodzaju patologii. Nie dowartościowuje, nie sprawia przyjemności, a wręcz przeciwnie – zaczyna niszczyć w nas wszystko. Zaczyna niszczyć związek i nas samych. Może prowadzić do stanów lękowych, do poczucia, że zatracamy samych siebie, że zaczynamy postrzegać się jako własność partnera. Z czasem zaczyna niszczyć również to, co czujemy do niego, a tym samym staje się siłą destrukcyjną dla relacji z partnerem. To, co powinno nas uskrzydlać, zaczyna podcinać nam skrzydła, zaczyna być dla nas ciężarem.

Zazdrość niszczy również i tego, kto ją odczuwa. Sprawia, że zaczyna on kontrolować partnera, że staje się przysłowiowym psem ogrodnika. Sprawia, że tak naprawdę nie potrafi on w pełni zaufać ukochanej osobie, że wszędzie dopatruje się najgorszego. Uczucie zazdrości zaczyna przysłaniać to, co powinno być najpiękniejsze w miłości między dwojgiem ludzi, w związku. Sprawia, że nie potrafi odczuwać radości z bycia razem. Zazdrośnik staje się niewolnikiem zazdrości i poprzez zazdrość zniewala również osobę, którą kocha. Pytanie tylko, czy można tu jeszcze mówić o miłości, jeśli ukochaną osobę zaczyna traktować się jako swoją własność i nie chce się nią z nikim dzielić. A co dzieje się, kiedy zazdrość przekracza granice obsesji i sprawia, że kontroluje się dosłownie wszystko, co robi i mówi partner? Co dzieje się, kiedy nie ma już prawdziwej miłości, kiedy jest już tylko udręka, a ukochaną osobę trzyma przy nas tylko lęk przed odejściem czy szantaż emocjonalny? Chorobliwa zazdrość może prowadzić nawet do najgorszego – do zbrodni…

Zazdrość nie jest czymś dobrym w związku, jeśli nie mamy nad nią kontroli, kiedy zaczynamy w jej okazywaniu przekraczać pewne granice, kiedy staje się silniejsza od nas i nie pozwala nam normalnie funkcjonować, kiedy zaczyna przejmować nad nami władzę i staje się silniejsza od głosu rozsądku. Może i jest dowodem miłości, ale dawkowana z nadmiarem może zniszczyć to, czego dotyczy. Niszczy obu partnerów, niszczy to, co ich łączy, niszczy miłość i związek. Czy trzeba więc z niej całkowicie rezygnować? Nie, ale musimy nauczyć się być zazdrośni z umiarem, tak, abyśmy jej przejawami sprawiali przyjemność ukochanej osobie.

Zazdrość w związku – czy to coś dobrego?
Wróżka Otylia Napisz do mnie już dziś
Wróżka Otylia - Profesjonalna wróżka tarocistka i numerolog
W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@otylia.pl. Lub za pomocą formularza kontaktowego zamieszczonego u góry mojej strony. Pozdrawiam serdecznie.