Dla wielu ludzi samotność jest trudna do zniesienia. Wielu postrzega ją jako coś, co czyni ich gorszymi od innych, co czyni z nich osoby wyalienowane ze społeczeństwa, nie tylko niezdolne do stworzenia związku – i nie chodzi tu wyłącznie o związki uczuciowe, lecz również o jakieś bliższe relacje z innymi ludźmi, ale wręcz nie zasługujące na to, by z kimś być.

Samotność sprawia, że zaniżamy poczucie własnej wartości i coraz bardziej zamykamy się w sobie. A to z kolei sprawia, że wpadamy w błędne koło. Boimy się samotności i jednocześnie zamykamy się na innych, ponieważ boimy się ich odrzucenia, boimy się zostać po raz kolejny zranieni, bo w przeszłości skrzywdził nas ktoś naprawdę bliski, komu bezgranicznie niemal ufaliśmy.

Prawda jest jednak inna. To my sami nadajemy samotności negatywne znaczenie, czynimy z niej piętno na naszym życiu. Prawda jest taka, że nawet ci, którzy są otoczeni przyjaciółmi, którzy są w związku, też mogą czuć się samotnymi. Z różnych powodów… bo przyjaźnie okazują się powierzchowne i nie zdają egzaminu, kiedy naprawdę potrzebujemy czyjejś pomocy. Wówczas uświadamiamy sobie, że nie możemy na nikogo liczyć i w rzeczywistości jesteśmy samotni. Możemy być samotni w związku i choć oficjalnie mamy partnera, to ma on swoje życie, a my jesteśmy tylko dodatkiem do niego. I nagle okazuje się, że i tak przez cały czas jesteśmy sami, że nie mamy oparcia w ukochanej osobie, że żyjemy gdzieś obok niej, albo raczej ona żyje obok nas, ale nie razem. I czujemy się samotni, choć nie jesteśmy sami. Samotnym można czuć się nawet w tłumie ludzi.

Zamiast użalać się nad sobą, pogłębiając w sobie poczucie samotności, możemy zmienić podejście do niej i sprawić, że samotność przestanie być źródłem naszego nieszczęścia, a stanie się szansą na nasz indywidualny rozwój. Nawet będąc samotnym, można czuć się szczęśliwym. Możemy skupić się na sobie, na rozwoju swoich zainteresowań, na odnajdywaniu nowych pasji. Na robieniu rzeczy, na które nie moglibyśmy sobie pozwolić, będąc w związku. Mam świadomość, że brzmi to nieco banalnie, że dobra książka czy film nie zastąpią poczucia bliskości drugiego człowieka. Nie możemy jednak sprawiać, że samotność stanie się naszą słabością, że będziemy roztkliwiali się nad nią, że będziemy poprzez jej pryzmat postrzegali siebie i swoje życie. Bycie samotnym nie umniejsza naszej wartości jako człowieka. Nie powinno też determinować naszego życia, nie powinno sprawiać, że uważamy się za nieszczęśliwych tylko i wyłącznie dlatego, że jesteśmy sami. Podkreślam, samotnym można czuć się nawet wśród ludzi. Nawet wśród bliskich.

Z samotnością na swój sposób trzeba się pogodzić, zaakceptować ją. Nie możemy widzieć jej wyłącznie jako coś złego, zazdroszcząc innym tego, że są w związku, że mają przyjaciół. Nie możemy przekonywać samych siebie, że jesteśmy sami, bo nie zasługujemy ani na miłość, ani na to, by mieć przyjaciół. W ten sposób sami skazujemy się na to, że czujemy się samotnymi. Nadajemy jej siłę, zamiast ją osłabiać.

Wykorzystajmy samotność dla samych siebie, dla naszego rozwoju i wierzcie mi, kiedy pogodzimy się z samotnością, przekonamy samych siebie, że nawet będąc samymi możemy czuć się szczęśliwymi, to wtedy, w najmniej oczekiwanym momencie, pojawią się w naszym życiu ludzie, którzy je wypełnią swoją obecnością. Z samotnością nie trzeba walczyć, trzeba ją wypełnić i uznać, że teraz mamy czas dla siebie i powinniśmy w pełni go wykorzystać.

Jak walczyć z samotnością ?
Wróżka Otylia Napisz do mnie już dziś
Wróżka Otylia - Profesjonalna wróżka tarocistka i numerolog
W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@otylia.pl. Lub za pomocą formularza kontaktowego zamieszczonego u góry mojej strony. Pozdrawiam serdecznie.